#1. W pogoni za zrozumieniem

Jest mi naprawdę ciężko znaleźć opowiadania w sieci – przynajmniej takie krótkie, w jednej części, zawierające treść nadającą się do publikacji na poważnej stronie, nie zaś na blogu dla nastolatek. Naprawdę.

Większość blogów z opowiadaniami na jakie trafiam, można dość łatwo sklasyfikować i to właśnie postaram się zrobić zanim zanurzycie się w treść wybranego przeze mnie tworu.

  • Fan Fiction – opowiadania fanowskie, najczęściej związane z Harry’m Potterem czy innym bohaterem wspaniałej pani Rowling, roi się od nich w sieci i nie powiem, część jest naprawdę godna uwagi, ale długa, co trzeba przyznać, i nieczęsto trafić można na bloga ze skończonym ‚opowiadaniem’, które opowiadaniem przestało być już wieki temu.
    Najgorszym co można znaleźć w tym klimacie to chyba opowiadania fanowskie związane z Tokio Hotel bądź serialami typu M jak Miłość czy Kryminalni/W11.
  • Creepypasty – w pewnym sensie to opowiadania, czy raczej krótkie historyjki, mające na celu przestraszenie czytelnika. Szczerze mówiąc – przy paru miałam ochotę zapalić światło i sprawdzić czy drzwi od domu są zamknięte lub gdy pojawiały się zdjęcia/filmiki prosiłam faceta, by sprawdził to za mnie, bojąc się zawału przy jakiejś zbyt ciekawej fotce.
  • Zwykłe opowiadania – które się zazwyczaj ciągną w nieskończoność, ich fabuła nie ma większego sensu i autorzy piszą je dla samego pisania i z faktu, że nie mają pomysłu na mądre zakończenie, co w sumie jest dość smutne. Bohaterami często są nastolatki, ich życiowe problemy z zakochaniem się na obozie, a słownictwo w takim tworze nie wychodzi ponad poziom podstawówki, łącznie w sumie z ortografią, stylistyką i interpunkcją.
  • Opowiadania fantasy – o magach, aniołach, duchach, diabłach, demonach, wampirach czy bój-wie-jeszcze-jakich stworzeniach

Oczywiście można znaleźć w sieci perełki, w dziedzinie Fan Fiction, Creepypast, zwykłych opowiadań czy opowiadań fantasy. Można, nie wykluczam, choć naprawdę ciężko jest przebrnąć się przez tony nieskładnych liter do czegoś, czego przeczytanie nie zanudzi i nie zniesmaczy czytelnika. 
 

W pogoni za zrozumieniem

Drzwi otworzyły się ze skrzypnięciem tak złowieszczym, że aż powodowało kurczenie sie moszny. Wolnym krokiem wszedłem do pokoju. Moim oczom ukazał się siedzący przy stole nieogolony młodzieniec, na którego twarzy widać było zmęczenie. Posłałem mu spojrzenie pełne obrzydzenia, jak i litości zarazem.
— Dałbyś wiarę, że kiedyś miałem tę samą, cholernie nudną robotę, co ty? — rzucił beznamiętnie, najprawdopodobniej, żeby mnie sprowokować. — Też siedziałem na dupie i przesłuchiwałem różnych świrów, zgrywając wielkiego skurwiela.
Zamknąłem drzwi w milczeniu, po czym usiadłem naprzeciw niego, kierując lampą w jego oczy, co z pewnością utrudniało mu możliwość ujrzenia mojej twarzy. Westchnąłem cicho, po czym rzekłem:
— A teraz opowiedz mi dokładnie – jak to było? Od początku do końca.
— Zaczęło się to jeszcze w ogrodzie Eden, gdy pierwsza para ludzka postanowiła wymówić posłuszeństwo Bogu.
— Skończ wreszcie pieprzyć! — W moim głosie dało się usłyszeć nutę irytacji. Usta siedzącego przede mną śmiecia wywinęły się w wymowny grymas satysfakcji.
— Okej, okej, spokojnie, szefie. Już Ci mówię jak to było. Trzeba się aż tak gorączkować?

***

Możliwe, że zaczęło się to już w dzieciństwie. Ten widok porozrzucanych po ulicy flaków, samochód ze zbroczoną krwią maską zaparkowany na poboczu i głowa psa leżąca tuż pod moimi nogami. Tak… Na początku czułem przerażenie, ale z czasem jak coraz częściej powracałem do tamtej chwili i wywoływałem ten obraz w mojej głowie, zacząłem sobie zadawać to jedno, można by powiedzieć, prawdziwie życiowe pytanie.
Z czasem moja ciekawość pogłębiała się coraz bardziej. Pamiętam jak na biologii robiliśmy sekcję żaby. Zastanawiałem się, jak to jest, gdy jakiś durny dzieciak grzebie ci jakąś pęsetą we wnętrznościach. Jednakże po dłuższym zastanowieniu stwierdziłem, że niektórzy chirurdzy są mniej godni zaufania od takich szczyli. Tak… Nie zaprzeczę, fascynowało mnie to, co ujrzałem. Wszystkie te organy, niewielkie serce, które tłoczyło krew do wszystkich zakątków ciała, aż do momentu, gdy wydasz ostatnie tchnienie. Wtedy ponownie zacząłem sobie zadawać to samo pytanie, co kiedyś.

***

Wstałem znudzony, po czym wyciągnąłem fajkę z kieszeni koszuli i zajarałem. Opierając się o ścianę, poprawiłem okulary, ciągle spoglądając na siedzącego przy stole gościa. Wypuściłem z płuc obłok smoły, amoniaku, nikotyny i innego cholerstwa. Przez chwilę paliłem w milczeniu.
— Nie wierzysz mi — stwierdził ponuro.
— Gadałem już z tysiącami takich jak ty. Mam obowiązek nie ufać nikomu. Wszyscy wciskają jakieś durne bajeczki, byleby ktoś uznał ich za niewinnych.
— Wcale nie stwierdzałem, że jestem bez winy! — chłopak podniósł głos. Zaskoczony tą reakcją zgasiłem szluga i wróciłem na miejsce.
— Wróćmy zatem do tematu. I teraz mówię o nim poważnie: Jesteś oskarżony o morderstwo trzech osób! Co masz, kurwa, w tej kwestii do powiedzenia.
— Niewiele więcej, ale skoro nalegasz, będę mówił dalej.

***

Z czasem moje życie zaczęło się stabilizować. Znalazłem dziewczynę i w końcu przestałem sobie zadawać to pytanie z dzieciństwa. Wszystko układało się świetnie. Bawiliśmy się i imprezowaliśmy pełni szczęścia… Aż do momentu, gdy okazało się, że Natalia zachorowała na stwardnienie rozsiane. Nic jej nie pomagało. Proponowałem jej, że zakupię dla niej marihuanę, bo to pomaga, jednak odmówiła, a zaraz potem powiedziała coś, co przywróciło wszystkie te okropne obrazy z przeszłości. „Już dłużej nie chcę znosić tego bólu. Błagam Cię, skarbie, pomóż mi”…
Powiedziałem, że zrobię dla niej wszystko. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że chciała, abym ją zabił.
Po upozorowaniu tragicznego wypadku, w ciężkiej depresji wróciłem do domu rodziców. Cały czas rozmyślałem nad tym okropnym pytaniem, które wróciło do mnie, niczym bumerang. Nie byłem w stanie udzielić na nie odpowiedzi. Moja matka na próżno próbowała mnie pocieszać, mówiąc, że ta suka nie zasługiwała na kogoś takiego jak ja. Stwierdziłem, że ma rację i w dowód wdzięczności postanowiłem pomóc mojej mamusi wyzbyć się ziemskich cierpień.

***

— Niestety, nawet po tym, nie umiałem odpowiedzieć: co czuje żywe stworzenie w chwili śmierci. I dlatego… dlatego ja…
— I właśnie dlatego popełniłeś samobójstwo. — Mój głos zanikł w otaczającej mnie ciemności, zanim moje ciało z impetem uderzyło w asfalt.

 

źródło: Podziemie Opowiadań
autor: Nidrax

 

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *